sobota, 5 sierpnia 2017

Smaki lata #5 Gulasz cielęcy z kurkami

Kontynuujemy serię Smaki lata . Jeśli macie wrażenie, że dla mnie lato = kurki to poniekąd macie rację:). Ale cóż robić, chcę się najeść na zapas.

Składniki:

- 500 g cielęciny
- 200 g kurek
- mała śmietana 12%
- białe wytrawne wino
- oliwa
- cebula
- papryka wędzona
- natka pietruszki
- sól, pieprz
- musztarda


Cielęcinę kroimy w kostkę i mieszamy z papryką wędzoną. Na patelni z grubym dnem rozgrzewamy oliwę, wrzucamy mięso, podsmażamy mieszając ok. 5 minut. Wlewamy ok. 1/2 szklanki wina, czekamy aż odparuje. Całość zalewamy 1 i 1/2 szklanki wody, zmniejszamy temperaturę i dusimy pod przykryciem ok. 1 h.

Kurki czyścimy i kroimy w mniejsze kawałki. Po ok. 1/2 h od rozpoczęcia duszenia mięsa na osobnej patelni znów rozgrzewamy oliwę, podsmażamy pokrojoną w kostkę cebulę do zbrązowienia, dodajemy kurki i dusimy 5 min. Po tym czasie dodajemy łyżkę musztardy, śmietanę, sól i świeżo zmielony pieprz. Sos doprowadzamy do bulgotania i wrzucamy posiekaną natkę.

Do mięsa dodajemy sos i doprowadzamy do wrzenia.

Smacznego!
Więcej znajdziesz na

czwartek, 20 lipca 2017

Smaki lata #4 babeczki z musem czekoladowym i truskawkami

Czekolada, czekolada i truskawki - czy może być lepsze połączenie? Wątpię.

Składniki (na 10 porcji):

- 1 opakowanie ciastek typu Oreo
- 2 łyżki masła
- śmietanka 36%
- 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
- 10 truskawek (maliny albo jagody też będą pasować)

Uwaga! Najlepiej sprawdzą się foremki do mufinek silikonowe!

Ciasteczka kruszymy na drobny pył razem z kremem. Roztapiamy masło i łączymy z ciasteczkami. Wylepiamy foremki i wkładamy do lodówki na co najmniej godzinę.

Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i pozostawiamy do ostudzenia. Śmietankę ubijamy na sztywno i łączymy z przestudzoną czekoladą. Wypełniamy babeczki kremem i ozdabiamy owocami.

Voila!





Więcej znajdziesz na



poniedziałek, 17 lipca 2017

Welcome to the jungle - salon

Uległam, kompletnie uległam. Za dużo czasu w internetach i zapragnęłam roślinnych motywów w moim salonie... Po raz kolejny gratulując sobie wyboru szarej kanapy, która jest doskonałą bazą do wszelkich zmian zapraszam do naszej domowej dżungli.
Roślinne bieżnik i poszewki to wyprzedażowe nabytki z Home & You. Pozostałe poszewki to zbiór raczej przypadkowy :).
Do moich uwielbianych podkładek pod kubki i dużych plastrów drewna dołączył nowy stolik. Nazywany córką leśniczego:). To dzieło mojego Taty, który za 20 zł nabył wysuszony (to bardzo ważne!) pieniek, oszlifował go, polakierował i przykręcił kółka. Moje marzenie! Czekają na mnie jeszcze 2 pieńki, jakieś pomysły co z nimi zrobić?
Ważnym elementem botanicznym są rośliny, ale z okazji lata większość wylądowała na balkonie. W salonie pozostał nasz największy pupilek - bonsai. To nasz drugi egzemplarz, pierwszy znacznie bardziej okazały stoi w sypialni. Mam nadzieję, że ten będzie rósł równie dobrze - Mężu mój, dbaj o niego dalej, bo ja ususzę wszystko.
Na szczęście sezon na polne kwiaty w pełni! Jak Wam się podoba? Mnie już ciągnie w kierunku kolejnych zmian, skoro mamy lato to może tropiki?

sobota, 15 lipca 2017

Smaki lata #3 Polędwiczki wieprzowe z kurkami

Uwielbiam kurki. Do tego stopnia, że w tym roku też planuję przygotować sobie skromny zapasik na zimę. Ale póki możemy cieszyć się świeżymi trzeba to wykorzystać w pełni!

Składniki: 

- polędwiczka wieprzowa ok. 400 g
- 200 g kurek
- mała śmietana 12 %
- musztarda
- oliwa
- białe wino
- natka pietruszki
- cebula
- 3 ząbki czosnku
- sól, pieprz, oregano, czosnek suszony

Polędwiczkę kroimy na dość duże kawałki, bardzo delikatnie rozbijamy - lepiej pięścią niż tłuczkiem. Przyprawiamy. Kurki oczyszczamy, myjemy i kroimy na mniejsze kawałki. 

Na patelni rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy mięso i obsmażamy po ok. 2 minuty z każdej strony. Dodajemy wina i pozwalamy mu odparować. Mięso zdejmujemy z patelni, dodajemy oliwy. Wrzucamy posiekaną cebulę, smażymy do zbrązowienia, dodajemy kurki i przeciśnięte ząbki czosnku. Dusimy ok. 5 minut. Wlewamy śmietanę, 2 łyżeczki musztardy, posypujemy świeżo zmielonym pieprzem i doprowadzamy do zgęstnienia. Dodajemy natkę pietruszki. Wkładamy mięso i dusimy ok. 2 minut. 

Doskonale smakują z młodymi ziemniaczkami z koperkiem. 


wtorek, 11 lipca 2017

Grecka Pita z kurczakiem

Gdybym miała wybrać moją ulubioną grecką potrawę to zdecydowanie byłaby to pita. W kwestii fast foodów to mój mocny faworyt. I chociaż wersja domowa nie smakuje tak, jak ta jedzona przy plaży to mimo wszystko jest warta spróbowania.

Składniki:

- bułki pita
- 500 g filetu z kurczaka
- jogurt grecki
- 4 ząbki czosnku
- 10 pomidorków koktajlowych
- 1/2 czerwonej papryki
- 10 oliwek
- ser typu feta
- dowolna sałata
- przyprawa gyros

Jogurt grecki mieszamy z wyciśniętym czosnkiem i zostawiamy, aby sos się przegryzł. Sałatę, pomidorki, paprykę pokrojoną w kostkę, oliwki i ser mieszamy. Pokrojonego w kostkę kurczaka podsmażamy na patelni, pod sam koniec dodajemy przyprawę gyros. Jeszcze gorącego dodajemy do sałaty, polewamy sosem i mieszamy. Bułki pita podgrzewamy według przepisu na opakowaniu i wypełniamy nadzieniem.

Pyszności!



piątek, 7 lipca 2017

Kaczka w marynacie z czerwonego wina

Kaczka to jedno z najmniej wymagających mięs, wystarczy mu odrobina drobiowego spa i w zasadzie robi się samo. Spróbujcie!

Składniki: 

- 2 filety z piersi kaczki
- czerwone wino
- czosnek
- chilli cayenne
- curry 
- pieprz

 Piersi kaczki nacinamy, obtaczamy w przyprawach i wkładamy do winnego spa w lodówce - im dłużej tym lepiej, ale godzina też wystarczy. Po tym czasie wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na godzinę, najpierw skórą do góry, po ok. 45 minutach odwracamy i...voila! Mówiłam, że robi się samo? 



środa, 5 lipca 2017

Piersi z kurczaka marynowane w maślance

Lubicie, gdy mięso z kurczaka jest miękkie i soczyste, nawet po pieczeniu w piekarniku? Dziś mam dla Was super prosty trik na mięciutkie piersi z kurczaka zapiekane z mozarellą i suszonymi pomidorami lub oliwkami.

Składniki:

- 500 g filetów z piersi kurczaka
- duży kubek kefiru lub maślanki naturalnej
- opakowanie mozzarelli
- przyprawa gyros
- oliwki lub suszone pomidory

Filety oczyszczamy z błonek, kroimy na spore kawałki i zalewamy kefirem lub maślanką. Całość wkładamy do lodówki, najlepiej na całą noc.




Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Filety przekładamy do naczynia żaroodpornego i posypujemy przyprawą do gyrosa. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika na 25 minut. Po tym czasie układamy na mięsie pomidory lub oliwki i przykrywamy plastrami mozarelli. Pieczemy jeszcze ok. 10 minut, do roztopienia sera.



poniedziałek, 3 lipca 2017

American Road Trip - Antelope Canyon

Kanion Antylopy kojarzy chyba każdy użytkownik Windowsa. Skąd? No cóż, spójrzcie na zdjęcia...

Uściślając - kaniony są dwa - górny i dolny. Górny jest droższy i trzeba rezerwować bilety ze sporym wyprzedzeniem (w sezonie), do dolnego można wjechać w zasadzie z drogi. Znajdują się w Arizonie, niedaleko robotniczego miasta Page, gdzie noclegi są drogie, ale za to do celu jedzie się tylko 15 minut. W samym mieście nie ma dosłownie nic, parę moteli i restauracji.

Kaniony znajdują się na terenach należących do Indian Navajo. Na wjeździe płacimy po 8$/os. za wstęp do rezerwatu. Następnie 20 $/os. za wejście do Dolnego Kanionu. Teoretycznie wejście mamy za chwilę. Kanion znajduje się na pustyni. Z miejsca sprzedaży biletów idziemy jakieś 5 min do wejścia do Kanionu i... czekamy na środku pustyni prawie godzinę na wejście. Brak organizacji jest wręcz powalający.






Do Kanionu można wejść tylko z przewodnikiem, ze względu na możliwość wystąpienia gwałtownych deszczów, które w kilka minut mogą zalać szczeliny i doprowadzić do tragedii. Wchodzimy w grupach kilkunastoosobowych, ale w środku są tłumy. Na szczęście mimo tego jest możliwość zrobienia zdjęć tak, żeby nie było widać dzikich hord turystów.

Zdecydowanie warto to zobaczyć, niesamowite, co jest w stanie zrobić natura.

czwartek, 29 czerwca 2017

Włoskie smaki #5 Makaron z gorgonzolą, szynką parmeńską i oliwkami

Bardzo szybkie i smaczne danie - w sam raz na kolację na ciepło. Do dzieła!

Składniki:

- makaron typu spaghetti lub tagliatelle
- szynka parmeńska (lub inna podobna)
- gorgonzola
- jogurt lub śmietana
- oliwki

Makaron gotujemy według przepisu. W rondelku podgrzewamy jogurt lub śmietanę i rozpuszczamy w niej gorgonzolę (bez skórki) cały czas mieszając, aż do zgęstnienia sosu. Makaron mieszamy z sosem, dodajemy paski szynki parmeńskiej i oliwki. Banalne, prawda?


poniedziałek, 26 czerwca 2017

American Road Trip - Grand Canyon

Na naszej liście "koniecznie-musimy-zobaczyć" czołowe miejsce zajmował Wielki Kanion. Decydując się na Zachodnie Wybrzeże to jest raczej oczywisty kierunek. Ale nie jedyny...

W kierunku Arizony ruszyliśmy z Las Vegas. Po drodze mijamy Zaporę Hoovera i mkniemy w stronę drugiego stanu. Zdecydowaliśmy się na nocleg we Flagstaff, około godziny od granic parku (tzw. South Rim), przy słynnej Route 66. Wyjeżdżając z LV trzeba nastawić się na gwałtowną zmianę krajobrazu - droga jest zdecydowanie mniej uczęszczana, trudniej znaleźć stację benzynową i jakiekolwiek sklepy czy restauracje. 

Z Flagstaff do Grand Canyonu jedzie się szybko i sprawnie. Na wjeździe do Parku kupiliśmy Annual Pass - naprawdę przydatna karta, dzięki której za 80 $ mamy wstęp do wszystkich Parków Narodowych dla 4 osób (tyle ile mieści samochód). Więcej przeczytacie tu

Wielki Kanion (South Rim)

Południowa część Parku jest najbardziej popularna. Jest też doskonale zorganizowana pod turystów. Na najpopularniejszych trasach co chwilę kursują autobusy, które zatrzymują się w najatrakcyjniejszych punktach widokowych. Można podjechać na ostatni przystanek i zrobić sobie spacer wzdłuż Kanionu, w razie zmęczenia w każdej chwili można złapać autobus i podjechać dalej. Nawet osoby niepełnosprawne czy starsze swobodnie mogą przemieszczać się po tych trasach. Brzegiem Kanionu można też przejechać się na rowerach. 







czwartek, 22 czerwca 2017

Roladki z indyka ze szparagami

Sezon na szparagi trwa tak krótko, że aż żal nie wykorzystać go w pełni. To warzywo jest tak zdrowe, że stanowczo powinniście włączyć go do swojej diety - nawet jeśli tylko na miesiąc.

Składniki:

- 5 sznycli z indyka
- 10 zielonych szparagów
- musztarda
- 5 plastrów boczku/szynki typu parmeńska

Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. Szparagi myjemy, odcinamy zdrewniałe części i jeśli są grube, obieramy. Sznycle cienko rozbijamy, smarujemy musztardą, układamy na każdym po 2 szparagi, zawijamy w roladki i owijamy boczkiem.

Pieczemy ok.30 min, po ok.15 minutach warto główki szparagów przykryć folią aluminiową.

Smacznego!



niedziela, 18 czerwca 2017

Asia on my mind - smażony makaron z wołowiną

Pikantne azjatyckie danie z wołowiną "chodziło" za mną już jakiś czas. U "Chińczyka" to mój obowiązkowy wybór, ale najczęściej z ryżem. Tymczasem mój Mąż stanowczo woli makaron - cóż, czego się nie robi z miłości...

Składniki:

- 500 g dobrej jakości wołowiny (u mnie steki z łopatki)
- sos sojowy
- sos ostrygowy
- limonka
- brązowy cukier
- czerwona pasta curry
- chilli cayenne
- imbir
- czosnek
- kiełki stir-fry
- czerwona papryka
- seler naciowy
- grzyby mun
- makaron ryżowy
- olej kokosowy do smażenia

Mięso kroimy na cienkie paski. Dodajemy łyżkę sosu sojowego, ostrygowego, 2 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, drobno pokrojony korzeń imbiru (ok. 2 cm) i odrobinę pieprzu cayenne. Jeśli to możliwe, zostawiamy mięso w marynacie na noc w lodówce, ale w kryzysowych sytuacjach pół godziny też będzie ok.

Grzyby mun zalewamy wrzątkiem i zostawiamy pod przykryciem na około 10 minut. W międzyczasie na patelni podsmażamy kiełki. Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją. Na patelni rozgrzewamy olej kokosowy, wrzucamy zamarynowane mięso i podsmażamy cały czas mieszając około 8-10 minut.

W miseczce mieszamy 2 łyżki sosu sojowego, ostrygowego, łyżeczkę czerwonej pasty curry, łyżeczkę cukru i sok z połowy limonki. Do mięsa na patelni dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę, seler naciowy, odcedzone grzyby i kiełki. Podsmażamy ok. minuty. Dorzucamy makaron, mieszamy i całość zalewamy przygotowanym sosem. Mieszając smażymy jeszcze około minuty. I wcinamy! Smacznego!


wtorek, 21 marca 2017

Wiosna Panie!

Wiosna przyszła w tym roku szybciej, niż się spodziewałam. Zazwyczaj początkiem marca wybieramy się na krótki urlop, żeby nastroić się na cieplejsze dni, a tu niespodzianka!

Tym samym z mieszkania musiały zniknąć zimowe dekoracje i zawitały te wiosenne. Na pierwszy ogień poszły poduszki na kanapie. W H&M Home udało mi się upolować cekinowe poszewki za 10 złotych. A potem pociągnęło mnie w stronę pudrowego różu... Myślę, że mój Mąż był przekonany, że żartuję, kiedy z uporem godnym lepszej sprawy szukałam poszewek w tym kolorze. No i znalazłam - Agata Meble, zaledwie 7 złotych. Plus tanim kosztem udało mi się zrobić wymarzoną poduchę supeł - instrukcję znajdziecie tu.


Dużą frajdę sprawia mi ostatnio szycie i tworzenie własnych dekoracji. Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok materiałowych tulipanów - 2h pracy i trwały bukiet stoi na stole. Różowe bambusowe miski są z Netto, a bieżnik to dzieło z pracowni Cacane Patchworki.


Z resztek materiału uszyłam ptaszki, które zawisły na przyniesionych ze spaceru baziach.




A na ceglanej ściance pojawił się wiosenny wianek.





No i oczywiście, czymże byłaby wiosna bez tulipanów?


Jak widzicie, wiosenne dekoracje nie zajmują specjalnie dużo miejsca w naszym salonie. Ale nic się nie bójcie, na horyzoncie Wielkanoc i już zaczynam tworzyć z tej okazji nowe kurzołapy. Bądźcie czujni!


środa, 15 marca 2017

Kawał mięcha, czyli stek bavette

Wołowina to jedno z moich ulubionych mięs. Chociaż wydaje się być trudne w przygotowaniu to tylko pozory. A smak jest naprawdę niepowtarzalny.

Stek wołowy bavette trafił do mojej kuchni z Biedronki. Z racji bliskości tego sklepu zdecydowana większość moich zakupów stamtąd pochodzi. A że akurat znowu tam jest... polecam! Nie pożałujecie.

Sposób przygotowania:

Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. W międzyczasie na patelni rozgrzewamy mocno olej. Wkładamy stek w całości i obsmażamy z obu stron - jeśli lubicie krwiste mięso to w sumie ok. 6 minut, jeżeli wysmażone to ok. 10 minut.

Mięso solimy (najlepiej solą himalajską) i pieprzymy, przekładamy do naczynia żaroodpornego i wkładamy do piekarnika na 10 minut (słabo wysmażony) do 15 minut (mocno wysmażony).

Mięso kroimy na cienkie plasterki.

Super komponuje się z sosem czosnkowym lub tzatzikami, pieczonymi ziemniakami lub brokułami.

Doskonały jest również na zimno, do kanapek, z odrobiną musztardy.




poniedziałek, 13 marca 2017

American Road Trip - Zachodnie Wybrzeże

Podczas tego wyjazdu postawiliśmy na Zachodnie Wybrzeże USA, skupiliśmy się też raczej na przyrodzie i Parkach Narodowych niż zwiedzaniu miast. Zwiedziliśmy łącznie 4 stany - Kalifornię, Arizonę, Utah i Nevadę. Zajęło nam to łącznie 3 tygodnie.


Uwaga praktyczna - to były ciężkie 3 tygodnie. Łącznie przejechaliśmy 5 tys. km. Wiadomo, że zobaczyliśmy sporo i nawet teraz jak to wspominamy to nie zamienilibyśmy tej trasy, ale były momenty kryzysowe, kiedy na widok samochodu robiło nam się słabo. 

Podróż zaczęliśmy w Los Angeles, natomiast tam tylko lądowaliśmy i wypożyczaliśmy samochód. Od razu pojechaliśmy do San Diego, gdzie mieliśmy pierwsze 2 noclegi. To tylko 2h drogi, ale po 14h lotu może to być wyzwanie. 

Po 2 dniach w San Diego ruszyliśmy do Las Vegas, gdzie mieliśmy spędzić noc w drodze do Grand Canyonu. Tu trzeba wziąć poprawkę na to, że nawet jeśli Google Maps pokazuje 4h drogi to przez wszechobecne korki ta droga może zająć nawet 7h - mimo, że cały czas pędzimy autostradą. 

Z LV do południowej krawędzi Grand Canyonu jest około 3h drogi, po drodze można zwiedzić Tamę Hoovera, natomiast w dużej części jedziemy przez totalne pustkowia Arizony. Po wyjeździe z Grand Canyonu kierowaliśmy się w stronę Kanionu Antylopy niedaleko Page. 

Stamtąd ruszyliśmy w kierunku Bryce Canyon w stanie Utah, z którego już blisko do Parku Zion. PO drodze warto też zahaczyć o Cedar Breaks National Monument. Samochodem można tam wjechać na wysokość ponad 3 tys.m!

Ponownie zawitaliśmy do Las Vegas - plusem tego miejsca są tanie noclegi:). Stamtąd ruszyliśmy do Doliny Śmierci, a właściwie przez nią, do Bakersville na nocleg w połowie drogi do Parku  Sequoia. Po wyjeździe z parku pojechaliśmy w kierunku Yosemite. 

 Potem z parków przerzuciliśmy się w stronę cywilizacji - na pierwszy ogień poszło Sacramento, z którego pojechaliśmy do San Francisco. Z SF ruszyliśmy jedną z najpiękniejszych tras na świecie, CA1 Pacific Highway, w stronę Los Angeles. Intensywnie, prawda? Ale jeśli tylko niestraszne Wam takie tempo to szczerze polecam, bo zobaczyliśmy naprawdę dużo. A co dokładnie? O tym w następnych wpisach. 


sobota, 11 marca 2017

Wiosenny wianek DIY

Od czasu Bożego Narodzenia w naszym salonie wisiały świąteczne wianki. Przyzwyczaiłam się do ich widoku, więc kiedy sezon minął, wiedziałam, że w ich miejscu szybko coś zawiśnie. Na wianek wielkanocny jeszcze za wcześnie (chociaż też mam go w planach!), więc w międzyczasie przywołuję wiosnę.

Wykonanie jest banalne, a zaletą tego rozwiązania jest to, że łatwo można usunąć wszystkie ozdoby i zamienić je na inne. 

Tym razem postawiłam na wiklinowy wianek, który kupiłam na Allegro za całe 5 zł. Polecam, bo ceny w sklepach czy kwiaciarniach są co najmniej 2 razy wyższe, więc jeśli potrzebujecie ich więcej (jak np. ja) to naprawdę się opłaca. 

Z tego samego źródła pochodzą zresztą ozdoby - tu nawet mogę polecić konkretnego sprzedawcę, kwiaty-Isabell, u którego znajdziecie spory wybór różnorodnych pierdółek, no nie będę ukrywać, że biorąc pod uwagę koszty przesyłki bardziej opłaca się zamówić większą ilość u jednego sprzedawcy niż u kilku. 

A samo wykonanie? Większość ozdób jest na drucikach, więc tylko umocowałam je na wiklinie. Tym razem zrezygnowałam z kleju na gorąco i żeby łatwo wymienić dekoracje to, co trzeba było przykleić trzyma się na magicznych dwustronnych plasterkach.




Spróbujecie? To naprawdę łatwe!


poniedziałek, 6 marca 2017

Kruche babeczki z kremem mascarpone i owocami

Jednym z moich ulubionych deserów "na wynos" w Krakowie są babeczki z Buczka. Czym różnią się od innych? Kremem! Czuć w nim bitą śmietanę, a nie sztuczny budyń. Okazuje się, że nie są też specjalnie trudne do wykonania - spróbujcie.

Składniki:

Banalnie łatwe kruche ciasto: 
- 3 szklanki mąki krupczatki
- 1/3 szklanki cukru pudru
- 3/4 kostki masła
- 2 żółtka

Krem:
- 250 g mascarpone
- mały kubek śmietanki 30 %
- 4 łyżeczki cukru pudru

Owoce do dekoracji

Przygotowanie

Ciasto:

Z mąki, cukru pudru, żółtek i zimnego (prosto z lodówki) posiekanego masła szybko zagniatamy ciasto - chodzi o to, żeby nie ogrzewać zbyt długo składników. Kiedy jest już zwarte, ugniatamy kulę, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki co najmniej na 30 min.

Rozgrzewamy piekarnik do 200 st. Jeśli używacie metalowym foremek to trzeba je najpierw dokładnie wysmarować masłem, jeżeli silikonowych - po prostu od razu wyklejacie je ciastem. Wyznanie: chciałabym powiedzieć, że rozwałkowałam ciasto i wykrawałam idealne kawałki, ale brutalna prawda jest taka, że wyklejałam po prostu kawałkami ciasta - tak też się da! 

Dół nakłuwamy widelcem, wkładamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy ok. 20 minut.

Krem: 

Śmietanę ubijamy na sztywno z cukrem pudrem i dodajemy mascarpone - możemy dobrze wymieszać lub ubić tym samym sprzętem co śmietanę.

Gdy babeczki wystygną, wypełniamy je kremem i ozdabiamy owocami. Smacznego!


czwartek, 2 marca 2017

Włoskie smaki #4 Piada

Mój jadłospis w dużej mierze uzależniony jest od tego, co jest dostępne w sklepach. A że najbliżej mam do Biedronki? Tygodnie tematyczne w Biedrze i Lidlu należą do moich ulubionych. Do tego stopnia, że gazetki z Biedronki trzymam na półce, bo zawsze znajdzie się tam jakiś ciekawy przepis, który pomoże mi stworzyć szybką kolację.

Nie do końca wiem, jak nazwać to danie, więc zostańmy przy roboczej nazwie Włoskie smaki

Składniki: 
- opakowanie Piada Sfogliata (teoretycznie można zastąpić tortillą, ale to nie będzie to samo)
- rukola
- koncentrat pomidorowy
- oliwki
- szynka parmeńska
- mozarella lub żółty ser tarty
- bazylia, oregano, suszone pomidory z czosnkiem
- jogurt grecki
- czosnek


Zaczynamy od sosu - mieszamy 4 łyżki koncentratu pomidorowego z odrobiną wody i przyprawami. Tą mieszanką smarujemy placek. Nakładamy rukolę, szynkę parmeńską, pokrojone oliwki, całość posypujemy serem i zginamy w połowie, mocno dociskając. Kładziemy na rozgrzanej patelni (bez tłuszczu) po ok. 1 minucie z każdej strony. 

Serwujemy z dowolnym dipem. W tym przypadku niezawodny czosnkowy - jogurt grecki wymieszany z wyciśniętym czosnkiem. 


wtorek, 21 lutego 2017

DIY Poduszka supeł (knot pillow)

Na poduszkę supeł zachorowałam, gdy tylko zobaczyłam ją na kilku blogach wnętrzarskich (ach ten Internet, samo zło zło zło!). Jedyne co mnie powstrzymywało przed jej natychmiastowym zakupem to cena - 120 zł za poduszkę? Mój wrodzony sknerus nie mógł tego przeboleć.

Postanowiłam zatem zrobić poduszkę sama. Miałam do niej kilka podejść. Najpierw próbowałam z instrukcją z bloga Twoje DIY. Ale wypychanie 6 metrowego cienkiego węża mnie przerosło, tym bardziej, że w pewnym momencie szew najzwyczajniej w świecie nie wytrzymał.

Na blogu Doroty Szelągowskiej znalazłam instrukcję, jak zrobić poduszkę z legginsów. Wyruszyłam zatem na poszukiwanie tanich legginsów, ale niestety ich nie znalazłam. Za to w niezastąpionym Pepco znalazłam dwupak dziecięcych rajstop w cenie zaledwie 9,99 zł...

Materiały:
- dwie pary rajstop (moje są na wzrost 122 cm)
- poduszka z wypełnieniem (moja to 40 x 40)
- igła i nitka


 Instrukcja:

1. Nogi i delikatnie górę rajstop wypychamy wypełnieniem z poduszki.


  2. Górę rajstop zszywamy możliwie jak najbardziej na płasko


3. Góry obu rajstop układamy na sobie, tworząc z nóg rajstop krzyż i zaczynamy przeplatać, tak by tworzył się supeł. Nie mam na to dokładnej porady, bo robiłam to na oko, tak, żeby po prostu całość układała się w kształt supła.

4. Wszystkie luźne końce przyszywamy do osi supła i tyle. 40 min i najmodniejsza poduszka tej wiosny gotowa. A wszystko to za cenę 14 zł (rajstopy plus poduszka na wypełnienie)!



poniedziałek, 20 lutego 2017

Najprostsze krewetki z czosnkiem i suszonymi pomidorami

Krewetki to jedna z tych potraw, które jeszcze do niedawna omijałam szerokim łukiem, aby teraz zajadać się nimi z niekłamaną przyjemnością. Moja ulubiona wersja to ta najprostsza, na maśle, z dużą ilością czosnku i suszonymi pomidorami. Szybki sposób na (wspólną) kolację na ciepło.

Składniki:

- krewetki (im większe tym lepiej, ja najczęściej używam tych najłatwiej dostępnych Vannamei)
- suszone pomidory
- rozmaryn
- 4 ząbki czosnku
- masło i oliwa

Jeśli kupiliście mrożone krewetki to przed smażeniem trzeba je odmrozić - najszybciej będzie przełożyć je do durszlaka i polać zimną wodą z kranu. Ja następnie zdejmuje z nich pancerzyki (mniej zabawy na talerzu).

Na patelni rozgrzewamy oliwę z łyżką masła, wrzucamy krewetki i podsmażamy. Dodajemy wyciśnięty przez praskę czosnek i rozmaryn. Smażymy aż odparuje płyn i dodajemy pokrojone suszone pomidory.