sobota, 25 listopada 2017

Zupa grzybowa z suszonych grzybów

W kwestii zup absolutną mistrzynią jest moja Mama, która przygotowuje tak dobrą zupę grzybową, że chcąc nie chcąc, na wyraźną prośbę Męża, też musiałam włączyć ją do swojego repertuaru.

Składniki:

- 1.5 litra bulionu warzywnego lub drobiowego (w ostateczności z kostki rosołowej)
- 50 g suszonych grzybów
- kminek
- natka pietruszki
- 5 łyżek masła
- 3 łyżki mąki
- sól
- makaron lub kasza gryczana

Zagotowujemy bulion i dodajemy grzyby oraz kilka ziaren kminku. Gotujemy na małym ogniu ok. 40 minut. Po tym czasie solimy i z masła i mąki przygotowujemy zasmażkę (roztapiamy masło, dodajemy mąkę i mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji, dodajemy chochlę zupy i energicznie mieszamy, następnie całość dodajemy do zupy). Obficie posypujemy natką pietruszki. Podajemy z makaronem lub kaszą gryczaną.




Więcej znajdziesz na

czwartek, 23 listopada 2017

Jesienny salon

Mój salon nie przechodzi radykalnych metamorfoz, zmieniają się tylko dodatki. Dzięki neutralnej bazie mogę z nimi poszaleć. Tej jesieni postawiłam na odcienie niebieskiego.



Poszewki udało mi się okazyjnie kupić w H&M Home jeszcze w trakcie wakacji. Te swetrowe kosztowały 20 zł, a wzorzyste 10 zł.

Tkany kocyk to nabytek z Netto. Przy okazji - jeśli marzy Wam się podobny, a nie chcecie wydawać fortuny to polecam sklep Dresówka - można w nim kupić "tkane" materiały za bardzo dobrą cenę. Sama zamierzam to wykorzystać, żeby mieć inne kolory koców.



Niebieskie lampki zostały kupione kilka lat temu na Allegro - służą nam bardzo dobrze.

Do szklanego dzbanka włożyłam lampki kupione w Pepco - bardzo mocno świecą, ale w szkle tworzą miły klimat.



Wianek to tradycyjnie moja robota. Kilka szyszek, orzechów włoskich i sztuczne jabłka plus klej na gorąco (jak mogłam bez niego żyć?)


W domku z Pepco na mchu położyłam dynię i kilka pigw z działki Teściów.

A jak Wasze salony wyglądają tej jesieni?

Więcej odsłon mojego salonu znajdziecie tu.


Więcej znajdziesz na

środa, 22 listopada 2017

American Road Trip - Zion NP

Naszym następnym punktem podróży był położony w Utah Zion National Park. Noc spędziliśmy w mieście o jakże przytulnej nazwie Hurricane. Ważna wskazówka - po drodze w Kaneb wstąpiliśmy coś zjeść i trafiliśmy na absolutny hit - burgery w Big Al's. Jeśli będziecie tamtędy przejeżdżać wstąpcie, a nie pożałujecie.

Zion jest parkiem urokliwym, aczkolwiek moim zdaniem nie plasuje się w pierwszej 5 miejsc, które odwiedziliśmy. Niech zdjęcia mówią same za siebie:



Więcej o wakacjach w Stanach znajdziesz tu.






Więcej znajdziesz na

wtorek, 17 października 2017

Włoskie smaki #8 - makaron z kurczakiem i pesto

To idealne danie na dni, kiedy nie macie czasu i pomysłu na kolację.

Składniki:

- 2 piersi z kurczaka
- czosnek granulowany
- oregano
- pesto
- duża śmietana 12%
- suszone pomidory
- dowolny makaron
- ser typu Parmezan do posypania

Kurczaka kroimy w kostkę, podsmażamy (uważając, żeby nie zbrązowiał), doprawiamy czosnkiem i oregano. Do śmietany dodajemy ok. 5 łyżeczek pesto, mieszamy i dodajemy do usmażonego kurczaka razem z suszonymi pomidorami. Gotujemy na małym ogniu, aż sos zacznie bulgotać. Polewamy makaron sosem i posypujemy serem. I już!





Więcej znajdziesz na

niedziela, 8 października 2017

Zupa rybna z łososiem i dorszem

Wybraliśmy się ostatnio krakowskiej knajpy Taco Mexicano. Zupa rybna, którą zamówiliśmy tak mocno podbiła nasze serca, że spróbowałam odtworzyć ją w domowych warunkach. Rozgrzewająca, aromatyczna, na jesienne dni idealna.

Składniki:

- 250 g łososia (najlepiej filet)
- 200 g dorsza
- kilka krewetek
- opcjonalnie gotowane mule (do kupienia np. w Biedronce)
- włoszczyzna: marchew, seler, pietruszka, por, łodyga selera naciowego
- 1 cebula
- 3 ząbki czosnku
- puszka pomidorów
- lubczyk (świeży lub suszony)
- sól
- ostra papryka
- ziele angielskie
- liście laurowe
- suszona bazylia
- suszone oregano

Zagotowujemy garnek wody, do wrzątku wrzucamy obraną włoszczyznę (seler naciowy pokrojony na małe kawałki), kilka ziarenek ziela angielskiego, 4 liście laurowe, łyżeczkę soli i lubczyk. Gotujemy pod przykryciem ok. 15 min. Na oliwie podsmażamy cebulę i czosnek, dodajemy do bulionu.

Łososia oddzielamy od skóry, kroimy na spore kawałki, dorsza podobnie, krewetki pozbawiamy pancerza. Wrzucamy obie ryby do bulionu, dodajemy paprykę (wg stopnia tolerancji ostrości), u mnie pół łyżeczki, i pokrojone pomidory wymieszane z bazylią i oregano. Gotujemy kolejne 5 minut. Dodajemy krewetki i mule, gotujemy kolejne 5 minut i bardzo delikatnie mieszamy. Wyciągamy z zupy warzywa. Moim zdaniem jeszcze lepiej smakuje ponownie podgrzana.





Więcej znajdziesz na

sobota, 30 września 2017

Włoskie smaki #7 Lazania

Bardzo proste, ekspresowe i pyszne danie, które nie wymaga wiele zachodu, a zaspokaja nawet największy głód. W mojej wersji bez beszamelu, bo za nim nie przepadamy.

Składniki: 

- makaron do lasagne - polecam Barilla albo świeży makaron z lodówki
- mięso wołowe mielone 500g
- cebula
- passata pomidorowa (albo przecier w kartoniku)
- oliwki
- sól, pieprz, oregano, chilli cayenne
- 4 ząbki czosnku
- ser żółty (najwygodniejszy- w plastrach)

Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. W międzyczasie gotujemy wodę i na lekko osolony wrzątek wrzucamy makaron (jeśli nie mamy świeżego), gotujemy ok. 5 minut. 

Na patelni rumienimy cebulę, podsmażamy mięso i doprawiamy. Usmażone mięso zalewamy passatą (zostawiamy kilka łyżek) i doprowadzamy do wrzenia, podgotowujemy jeszcze ok. 5 minut i dodajemy pokrojone oliwki. 

Naczynie żaroodporne wykładamy pierwszą warstwą makaronu, na to nakładamy sos, ponownie makaron i tak dalej, w zależności ile chcemy mieć warstw. Na ostatnią warstwę makaronu nakładamy pozostałą część passaty i zakrywamy serem. Pieczemy 20 minut. 

Smacznego!


wtorek, 26 września 2017

American Road Trip - Bryce Canyon

Facebook w tym miesiącu szaleje, przypominając mi naszą zeszłoroczną podróż poślubną. Żal byłoby te wspomnienia zatrzymać tylko dla siebie!

Bryce Canyon położony jest w Utah. Noc spędziliśmy w kowbojskim miasteczku Panguitch, skąd do wjazdu do Kanionu jest bardzo blisko. Jak (prawie) każdy park narodowy w USA, jest bardzo dobrze zorganizowany. Nawet osoby niepełnosprawne, starsze czy niechętne spacerom z łatwością mogą o zwiedzić za pomocą autobusów, które regularnie kursują na terenie parku. My zdecydowaliśmy się na przejazd na drugi koniec i standardowo powrót pieszo. To bardzo łatwa trasa, a widoki zapierają dech w piersiach. Plusem Bryce'a jest też to, że można zejść w dół w krótkim czasie, nie potrzeba na to osobnego dnia. Minusem jest brak sklepów - polecam zaopatrzyć się w wodę i coś do jedzenia przed wjazdem.



Więcej o wakacjach w Stanach znajdziesz tu.

sobota, 23 września 2017

Party food #2 Mini tarty z ciasta francuskiego

Szybka opcja na łatwą w jedzeniu przekąskę na ciepło, która smakuje też na zimno.

Składniki:

- opakowanie ciasta francuskiego
- szpinak (mrożony albo świeży)
- ser feta
- kilka plasterków szynki parmeńskiej (lub takiej, jaką akurat macie ;-))
- 4 ząbki czosnku

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 stopni. W międzyczasie na rozgrzaną patelnię wrzucamy szpinak i czekamy aż "zwiędnie" (świeży) lub odparuje (mrożony). Wyciskamy czosnek, dodajemy dużo sera feta - smak ma być wyrazisty i szynkę pokrojoną w plasterki.

Jeśli macie formę lub foremki do muffinek to ciasto francuskie pokrójcie w niewielkie kwadraty (takie, by wypełniły formy) - pamiętajcie, żeby zostawić pasek ciasta na górę. Jeśli nie macie foremek to proponuję pokroić ciasto w większe kwadraty.

Ciasto wypełniamy masą szpinakową, na górze układamy kratkę z pozostałego ciasta (w foremkach) lub tworzymy kształt sakiewki (bez foremek). Wkładamy do rozgrzanego piekarnika na 30 min.



czwartek, 14 września 2017

Smaki lata #7 Mohito

Wpis można powiedzieć gościnny. Bo chociaż uwielbiam Mohito to nigdy sama go nie robię, mój Mąż jest absolutnym mistrzem i możecie mi wierzyć - raz spróbujecie Mohito z jego przepisu i żadne inne już nie będzie Wam smakować...

Składniki:

- 3/4 szklanki kruszonego lodu
- 3 ćwiartki limonki
- 5-7 listków mięty
- łyżeczka brązowego cukru
- 50 ml rumu
- odrobina Sprite

Limonki sparzamy i kroimy. Do szklanki dodajemy limonkę, miętę i cukier, bardzo dokładnie ugniatamy. Zasypujemy kruszonym lodem, wlewamy rum i dosłownie odrobinę Sprite. Mieszamy i delektujemy się najlepszym letnim drinkiem!







Więcej znajdziesz na

wtorek, 12 września 2017

Smaki lata#6 Amore pomidore - sosy pomidorowe na zimę

Pomidory są esencją lata. Nigdy później już tak nie smakują. I dlatego to najlepszy czas, żeby zamknąć ich smak na gorsze czasy.

Dziś przedstawiam Wam mój patent, żeby najmniejszym możliwym nakładem pracy zrobić 3 różne sosy za jednym zamachem.

Składniki (na 10 słoików):

- 5 kg pomidorów lima
- 3 kg czerwonej papryki
- 4 papryczki chilli
- 3 główki czosnku
- korzeń imbiru długości ok. 4 cm
- garść świeżej bazylii
- suszone oregano
- wędzona papryka

Na początek zła wiadomość - wszystkie pomidory trzeba obrać ze skóry i wyciąć z nich biały, twardy środek. W tym celu partiami zalewamy je wrzątkiem, obieramy i pokrojone w ćwiartki wrzucamy do największego garnka, jaki posiadamy. Zaczynamy gotować, od czasu do czasu mieszając, żeby nie przypalić sosu. Gotujemy około 1.5 godziny, aż pomidory się rozpadną i sos będzie gładki.


W międzyczasie przygotowujemy paprykę - wycinamy gniazda nasienne, połowę kroimy w kostkę, a drugą połowę zostawiamy w połówkach. Połówki wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 30 min.

Do blendera wrzucamy bazylię, ząbki z 1 główki czosnku i kilka plasterków chilli - całość blendujemy i przedkładamy do małej miseczki.

Następnie do blendera (umytego!) wrzucamy połowę pozostałego chilli i kolejną główkę czosnku - blendujemy i przekładamy do miseczki.

I po raz trzeci używamy blendera - wrzucamy resztę chilli, resztę czosnku i imbir.

Paprykę pokrojoną w kostkę podsmażamy z miksem z ostatniej miseczki około 5 min. Przekładamy do garnka, zalewamy 1/3 sosu pomidorowego, blendujemy całość i gotujemy jeszcze około 20 min.

Do kolejnego garnka przelewamy 1/3 sosu, dodajemy miks z pierwszej miseczki, dodajemy oregano i gotujemy 20 min.

Pieczoną paprykę wyciągamy z piekarnika, przekładamy do foliowego worka i zamykamy. Po około 10 minutach paprykę obieramy ze skórki i kroimy w mniejsze kawałki. Wrzucamy do 3 garnka, dodajemy miks ze środkowej miseczki, resztę sosu pomidorowego i wędzoną paprykę. Całość blendujemy i gotujemy 20 min.

Gorące sosy przelewamy do wyparzonych, suchych słoików i pasteryzujemy.


Sosy będą dobre do makaronu, mięs, kanapek... A nawet do potraw z grilla.

Więcej znajdziesz na

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Włoskie smaki #6 Tortellini

Dziś przepis na błyskawiczną kolację na ciepło, której przez przypadek spróbowaliśmy w Mediolanie i na stałe weszła do naszego kulinarnego repertuaru. Wystarczy 10 min i gotowe.

Składniki:

- opakowanie tortellini (polecam te świeże, z lodówki)
- 4 plasterki szynki parmeńskiej
- 6 suszonych pomidorów
- mała śmietana 12 %
- keczup lub koncentrat pomidorowy
- ser typu parmezan

W rondelku podgrzewamy śmietanę i mieszamy z keczupem lub koncentratem. W międzyczasie gotujemy tortellini według przepisu na opakowaniu. Ugotowane polewamy sosem, dodajemy suszone pomidory i szynkę pokrojoną w cieniutkie plasterki, posypujemy startym serem. Smacznego!


sobota, 5 sierpnia 2017

Smaki lata #5 Gulasz cielęcy z kurkami

Kontynuujemy serię Smaki lata . Jeśli macie wrażenie, że dla mnie lato = kurki to poniekąd macie rację:). Ale cóż robić, chcę się najeść na zapas.

Składniki:

- 500 g cielęciny
- 200 g kurek
- mała śmietana 12%
- białe wytrawne wino
- oliwa
- cebula
- papryka wędzona
- natka pietruszki
- sól, pieprz
- musztarda


Cielęcinę kroimy w kostkę i mieszamy z papryką wędzoną. Na patelni z grubym dnem rozgrzewamy oliwę, wrzucamy mięso, podsmażamy mieszając ok. 5 minut. Wlewamy ok. 1/2 szklanki wina, czekamy aż odparuje. Całość zalewamy 1 i 1/2 szklanki wody, zmniejszamy temperaturę i dusimy pod przykryciem ok. 1 h.

Kurki czyścimy i kroimy w mniejsze kawałki. Po ok. 1/2 h od rozpoczęcia duszenia mięsa na osobnej patelni znów rozgrzewamy oliwę, podsmażamy pokrojoną w kostkę cebulę do zbrązowienia, dodajemy kurki i dusimy 5 min. Po tym czasie dodajemy łyżkę musztardy, śmietanę, sól i świeżo zmielony pieprz. Sos doprowadzamy do bulgotania i wrzucamy posiekaną natkę.

Do mięsa dodajemy sos i doprowadzamy do wrzenia.

Smacznego!
Więcej znajdziesz na

czwartek, 20 lipca 2017

Smaki lata #4 babeczki z musem czekoladowym i truskawkami

Czekolada, czekolada i truskawki - czy może być lepsze połączenie? Wątpię.

Składniki (na 10 porcji):

- 1 opakowanie ciastek typu Oreo
- 2 łyżki masła
- śmietanka 36%
- 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
- 10 truskawek (maliny albo jagody też będą pasować)

Uwaga! Najlepiej sprawdzą się foremki do mufinek silikonowe!

Ciasteczka kruszymy na drobny pył razem z kremem. Roztapiamy masło i łączymy z ciasteczkami. Wylepiamy foremki i wkładamy do lodówki na co najmniej godzinę.

Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i pozostawiamy do ostudzenia. Śmietankę ubijamy na sztywno i łączymy z przestudzoną czekoladą. Wypełniamy babeczki kremem i ozdabiamy owocami.

Voila!





Więcej znajdziesz na



poniedziałek, 17 lipca 2017

Welcome to the jungle - salon

Uległam, kompletnie uległam. Za dużo czasu w internetach i zapragnęłam roślinnych motywów w moim salonie... Po raz kolejny gratulując sobie wyboru szarej kanapy, która jest doskonałą bazą do wszelkich zmian zapraszam do naszej domowej dżungli.
Roślinne bieżnik i poszewki to wyprzedażowe nabytki z Home & You. Pozostałe poszewki to zbiór raczej przypadkowy :).
Do moich uwielbianych podkładek pod kubki i dużych plastrów drewna dołączył nowy stolik. Nazywany córką leśniczego:). To dzieło mojego Taty, który za 20 zł nabył wysuszony (to bardzo ważne!) pieniek, oszlifował go, polakierował i przykręcił kółka. Moje marzenie! Czekają na mnie jeszcze 2 pieńki, jakieś pomysły co z nimi zrobić?
Ważnym elementem botanicznym są rośliny, ale z okazji lata większość wylądowała na balkonie. W salonie pozostał nasz największy pupilek - bonsai. To nasz drugi egzemplarz, pierwszy znacznie bardziej okazały stoi w sypialni. Mam nadzieję, że ten będzie rósł równie dobrze - Mężu mój, dbaj o niego dalej, bo ja ususzę wszystko.
Na szczęście sezon na polne kwiaty w pełni! Jak Wam się podoba? Mnie już ciągnie w kierunku kolejnych zmian, skoro mamy lato to może tropiki?