Dzień 1
Do Kioto docieramy Shinkansenem. To już atrakcja sama w sobie;). Po zameldowaniu się w hotelu ruszamy w stronę Fushimi Inari - słynnego kompleksu świątyń położonego na zboczu góry. Ścieżka wzdłuż bram Tori to widok dobrze znany z pocztówek, jeden z symboli Kioto. Wejście na sam szczyt to około godziny (szybkim tempem), ale warto. Po powrocie do centrum zwiedzamy wieczorem Gion - dzielnicę Gejsz i urokliwych świątyń.
Dzień 2
Spacerem idziemy na targ rybny Nishiki. Jest mniejszy niż ten w Tokio, ale równie fajny. Po przekaszeniu małego co nieco ruszamy w stronę zamku Samuraja - Nijo. To jedno z polecanych miejsc w Kioto, na mnie zrobiło umiarkowane wrażenie, ale może się nie znam. Albo nie odpowiada mi styl panujący w japońskich muzeach i zamkach - to po prostu pokoje. Puste sale. Nie ma tam żadnego wyposażenia, więc musimy polegać na własnej wyobraźni. Mnie to akurat średnio pasuje. Stamtąd wybraliśmy się do Pałacu Cesarskiego, który niestety okazał się w tych dniach zamknięty. Pozostała nam zatem Ścieżka Filozofów, trakt, który zaczyna się od Ginkaku-ji (Srebrnego Pawilonu) i wiedzie wzdłuż małych świątyń. Wieczorem wybraliśmy się na dworzec. To jeden z najładniejszych dworców, więc warto go zobaczyć.
Dzień 3
To bardzo intensywny dzień, który zaczęliśmy od wycieczki do Bambusowego Lasu na przedmieściach Kioto. To miejsce lubiane przez filmowców, moim zdaniem trochę przereklamowane. Ale ładne. Z lasu pojechaliśmy do Kinkaku-ji (Złotego Pawilonu) - to zdecydowanie widok, który robi wrażenie. Niedaleko znajduje się świątynia Ryoan-ji, do odwiedzenia której zachęcają przewodniki że względu na ogród Zen. Cóż, minimalizm jest w cenie, ale nazywanie tego ogrodem to przesada, jeśli go nie odwiedzicie to dużo nie stracicie. Tym bardziej, że w tłumie turystów trudno o Zen... Za to świątynia Kyiomizu-Dera, do której udaliśmy się później naprawdę robi wrażenie.
czwartek, 23 maja 2019
poniedziałek, 13 maja 2019
Burgery z indykiem i pesto
Dziś mam dla Was przepis zainspirowany burgerem z jednego z krakowskich foodtruckow. Połączenie indyka i pesto bardzo zapadło mi w pamięć.
Składniki:
- sznycle z piersi indyka
- bułki (ja użyłam ciabatty)
- pesto
- rukola
- pomidor
- czerwona cebula
- majonez
- keczup
- ser żółty
- zioła prowansalskie
- maślanka
Dzień wcześniej sznycle zamarynowałam w maślance - nie jest to konieczne, ale dzięki temu mięso nie wysuszy się w trakcie smażenia czy pieczenia. Następnie przyprawiłam je ziołami i usmażyłam. Przekrojone bułki podgrzałam w opiekaczu, posmarowałam pesto. Na to polożyłam rukolę, mięso, plastry pomidora, czerwoną cebulę, ser żółty. Górna część posmarowałam keczupem i majonezem. Smacznego!
Więcej znajdziesz na
Składniki:
- sznycle z piersi indyka
- bułki (ja użyłam ciabatty)
- pesto
- rukola
- pomidor
- czerwona cebula
- majonez
- keczup
- ser żółty
- zioła prowansalskie
- maślanka
Dzień wcześniej sznycle zamarynowałam w maślance - nie jest to konieczne, ale dzięki temu mięso nie wysuszy się w trakcie smażenia czy pieczenia. Następnie przyprawiłam je ziołami i usmażyłam. Przekrojone bułki podgrzałam w opiekaczu, posmarowałam pesto. Na to polożyłam rukolę, mięso, plastry pomidora, czerwoną cebulę, ser żółty. Górna część posmarowałam keczupem i majonezem. Smacznego!
Więcej znajdziesz na
niedziela, 5 maja 2019
Tarta z kaszy jaglanej
W mojej kuchni ostatnio gości coraz więcej kasz. Tu, w wersji tarty, stanowi zdrową i zdecydowanie mniej kaloryczną opcję niż ta tradycyjna, na kruchym cieście.
Składniki:
- 200 g kaszy jaglanej
- 2 jajka
- sól
- pieprz
- zioła prowansalskie
- 3 ząbki czosnku
- 5 plasterków szynki parmeńskiej
- brokuł
- duży jogurt (najlepiej grecki)
- mozarella
Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Kaszę jaglaną gotujemy w osolonej wodzie przez 15 min. Odcedzamy, mieszamy z 1 jajkiem i wykładamy "ciastem" formę do tarty. Podpiekamy 15 min. W międzyczasie gotujemy brokuła. Wyciągamy spód z piekarnika i układamy na nim szynkę, brokuła. Jogurt mieszamy z jajkiem, dodajemy przeciśnięty czosnek i zioła, mieszamy i zalewamy tartę. Na wierzchu układamy pokrojoną cienko mozarellę i zapiekamy w piekarniku kolejne 15 min.
Więcej znajdziesz na
Składniki:
- 200 g kaszy jaglanej
- 2 jajka
- sól
- pieprz
- zioła prowansalskie
- 3 ząbki czosnku
- 5 plasterków szynki parmeńskiej
- brokuł
- duży jogurt (najlepiej grecki)
- mozarella
Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Kaszę jaglaną gotujemy w osolonej wodzie przez 15 min. Odcedzamy, mieszamy z 1 jajkiem i wykładamy "ciastem" formę do tarty. Podpiekamy 15 min. W międzyczasie gotujemy brokuła. Wyciągamy spód z piekarnika i układamy na nim szynkę, brokuła. Jogurt mieszamy z jajkiem, dodajemy przeciśnięty czosnek i zioła, mieszamy i zalewamy tartę. Na wierzchu układamy pokrojoną cienko mozarellę i zapiekamy w piekarniku kolejne 15 min.
Więcej znajdziesz na
niedziela, 28 kwietnia 2019
Gulasz wołowy z pieczarkami
To danie robi się samo!
Składniki:
- 500g gulaszu wołowego
- 250g pieczarek
- mąka
- przyprawa do gulaszu
- przecier pomidorowy/ketchup
- woda
- olej do smażenia
- pół szklanki czerwonego wina (opcjonalnie)
Mięso obtaczamy w mące i wrzucamy na rozgrzany olej. Podsmażamy mieszając, aż do zezłocenia mięsa. Wlewamy wino, odparowujemy (można pominąć), dorzucamy pieczarki pokrojone w plasterki i zalewamy wodą. Dusimy pod przykryciem ok. 1 h. Po tym czasie dodajemy przyprawę do gulaszu i przecier, mieszamy i dusimy kolejne 1/2h.
Więcej znajdziesz na
Składniki:
- 500g gulaszu wołowego
- 250g pieczarek
- mąka
- przyprawa do gulaszu
- przecier pomidorowy/ketchup
- woda
- olej do smażenia
- pół szklanki czerwonego wina (opcjonalnie)
Mięso obtaczamy w mące i wrzucamy na rozgrzany olej. Podsmażamy mieszając, aż do zezłocenia mięsa. Wlewamy wino, odparowujemy (można pominąć), dorzucamy pieczarki pokrojone w plasterki i zalewamy wodą. Dusimy pod przykryciem ok. 1 h. Po tym czasie dodajemy przyprawę do gulaszu i przecier, mieszamy i dusimy kolejne 1/2h.
Więcej znajdziesz na
wtorek, 2 kwietnia 2019
Soczewica z chorizo i pomidorami
Sycące danie, które jest bogatym żródłem białka i likopenów. Idealne po siłowni! I bardzo rozgrzewające.
Składniki:
- szklanka czerwonej soczewicy
- pół pęta chorizo lub innej pikantnej kiełbasy (np. węgierskiej)
- 3 pomidory
- 4 ząbki czosnku
- cebula
- ser do posypania
Zagotowujemy 3 szklanki wody. Do wrzącej wsypujemy szklankę soczewicy i gotujemy 7 minut. Pod koniec gotowania solimy.
Na patelni rozgrzewamy olej, szklimy pokrojoną w kostkę cebulę. Dodajemy pokrojoną drobno kiełbasę i razem przesmażamy przez około 2 minuty. Dodajemy pokrojone pomidory (bez skórki) i wyciśnięty czosnek. Dusimy do momentu rozpadnięcia się pomidorów.
Mieszamy sos z soczewicą i posypujemy serem.
Więcej znajdziesz na
Składniki:
- szklanka czerwonej soczewicy
- pół pęta chorizo lub innej pikantnej kiełbasy (np. węgierskiej)
- 3 pomidory
- 4 ząbki czosnku
- cebula
- ser do posypania
Zagotowujemy 3 szklanki wody. Do wrzącej wsypujemy szklankę soczewicy i gotujemy 7 minut. Pod koniec gotowania solimy.
Na patelni rozgrzewamy olej, szklimy pokrojoną w kostkę cebulę. Dodajemy pokrojoną drobno kiełbasę i razem przesmażamy przez około 2 minuty. Dodajemy pokrojone pomidory (bez skórki) i wyciśnięty czosnek. Dusimy do momentu rozpadnięcia się pomidorów.
Mieszamy sos z soczewicą i posypujemy serem.
Więcej znajdziesz na
środa, 27 marca 2019
Japan Trip #3 - 4 dni w Tokio
Miasto świateł. Z tym głównie kojarzy mi się stolica Japonii. Spędziliśmy tu 4 dni i wydaje mi się, że to w sam raz, żeby zobaczyć to co najważniejsze. A żeby to zrobić, trzeba dobrze opracować trasę- tak, żeby nie kręcić się bez ładu po metrze. I wbrew pozorom, w wiele miejsc można dotrzeć pieszo - trzeba tylko dobrej mapy lub nawigacji.
Dzień 1
Po przylocie i zameldowaniu się w hotelu od razu ruszamy w miasto. Piechotą, żeby rozruszać się po długim locie. Z naszej bazy, zlokalizowanej niedaleko parku Ueno ruszamy przez targ Ameyoko (czule nazwany szpejostanem), park Ueno (urokliwe świątynie i ścieżki) do dzielnicy Yanaka, gdzie oprócz tradycyjnej zabudowy można znaleźć grobowiec ostatniego Szoguna. Wieczór spędzamy w dzielnicy elektronicznej - Akihabarze.
Dzień 2
Zaczynamy od wizyty w muzeum Samuraja - jeśli interesuje Was japońska szermierka zdecydowanie warto. Oprócz zbroi możecie tu przymierzyć tradycyjne stroje i zobaczyć pokaż walki. Stamtąd spacerem ruszamy do Tokio Metropolitan Government Building, czyli budynku, z którego można zobaczyć panoramę miasta z 45 piętra. Potem zmierzamy do parku Yoyogi, żeby odwiedzić świątynię ... Dzień kończymy zwiedzaniem ogrodów przy Pałacu Cesarskim.
Dzień 3
Wizyta na targu rybnym Tsukiji to obowiązek! Oprócz jedzenia można tu znaleźć też jadalne pamiątki i rzeczy do wyposażenia kuchni. Nie pożałujecie wizyty w tym miejscu. Wizytę w Tokio-Edo muzeum można sobie darować, ale nam akurat pogoda nie sprzyjała, więc wybraliśmy się tu, żeby nie moknąć. Stamtąd pojechaliśmy do dzielnicy Shibuya. Tu warto spędzić więcej czasu- tłum ludzi na głównym skrzyżowaniu czy dworcu to dopiero początek. Jeśli lubisz zakupy to na pewno się nie zanudzisz. Z kolei jeśli wolisz kluby lub knajpki to tym bardziej- tu znajdziesz wszystko. Po zmroku, w świetle neonów dzielnica ma jeszcze bardziej futurystyczny klimat.
Dzień 4
Tak naprawdę nie spędzamy go w Tokio, tylko w oddalonej o godzinę drogi pociągiem Kamakura. To miasteczko świątyń, położone nad brzegiem zatoki. Niespieszne zwiedzanie zajmuje ok. 5 h, odwiedzamy najważniejsze świątynie. W drodze powrotnej zahaczamy jeszcze o Asakuse, dzielnicę Tokio, w której znajduje się urokliwa świątynia Senso-ji i w zasadzie powoli żegnamy się że stolicą. Następnego dnia ruszamy do Kioto!
Dzień 1
Po przylocie i zameldowaniu się w hotelu od razu ruszamy w miasto. Piechotą, żeby rozruszać się po długim locie. Z naszej bazy, zlokalizowanej niedaleko parku Ueno ruszamy przez targ Ameyoko (czule nazwany szpejostanem), park Ueno (urokliwe świątynie i ścieżki) do dzielnicy Yanaka, gdzie oprócz tradycyjnej zabudowy można znaleźć grobowiec ostatniego Szoguna. Wieczór spędzamy w dzielnicy elektronicznej - Akihabarze.
Dzień 2
Zaczynamy od wizyty w muzeum Samuraja - jeśli interesuje Was japońska szermierka zdecydowanie warto. Oprócz zbroi możecie tu przymierzyć tradycyjne stroje i zobaczyć pokaż walki. Stamtąd spacerem ruszamy do Tokio Metropolitan Government Building, czyli budynku, z którego można zobaczyć panoramę miasta z 45 piętra. Potem zmierzamy do parku Yoyogi, żeby odwiedzić świątynię ... Dzień kończymy zwiedzaniem ogrodów przy Pałacu Cesarskim.
Dzień 3
Wizyta na targu rybnym Tsukiji to obowiązek! Oprócz jedzenia można tu znaleźć też jadalne pamiątki i rzeczy do wyposażenia kuchni. Nie pożałujecie wizyty w tym miejscu. Wizytę w Tokio-Edo muzeum można sobie darować, ale nam akurat pogoda nie sprzyjała, więc wybraliśmy się tu, żeby nie moknąć. Stamtąd pojechaliśmy do dzielnicy Shibuya. Tu warto spędzić więcej czasu- tłum ludzi na głównym skrzyżowaniu czy dworcu to dopiero początek. Jeśli lubisz zakupy to na pewno się nie zanudzisz. Z kolei jeśli wolisz kluby lub knajpki to tym bardziej- tu znajdziesz wszystko. Po zmroku, w świetle neonów dzielnica ma jeszcze bardziej futurystyczny klimat.
Dzień 4
Tak naprawdę nie spędzamy go w Tokio, tylko w oddalonej o godzinę drogi pociągiem Kamakura. To miasteczko świątyń, położone nad brzegiem zatoki. Niespieszne zwiedzanie zajmuje ok. 5 h, odwiedzamy najważniejsze świątynie. W drodze powrotnej zahaczamy jeszcze o Asakuse, dzielnicę Tokio, w której znajduje się urokliwa świątynia Senso-ji i w zasadzie powoli żegnamy się że stolicą. Następnego dnia ruszamy do Kioto!
niedziela, 24 marca 2019
Japan Trip #2 - Jedzenie w Japonii
Piszę ten post i cieknie mi ślinka. Jeśli jesteś otwarty na nowe smaki to Japonia będzie kulinarnym strzałem w 10. Co prawda mało kto mówi po angielsku, ale przed znakomitą większością restauracji są zdjęcia lub wręcz sztuczne jedzenie. Więc mniej więcej wiesz, co zamawiasz;). A nawet jeśli nie, to niespodzianka będzie miła. Nam nie zdarzyło się zamówić nic niedobrego, a jadaliśmy w mocno przypadkowych miejscach.
Obawiasz się cen? Spokojnie, są bardzo przystępne, a porcje ogromne! Tylko spójrz!
Sekcja specjalna należy się przekąskom. Okolice targów są ich pełne!
Obawiasz się cen? Spokojnie, są bardzo przystępne, a porcje ogromne! Tylko spójrz!
Ramen z kurczaka ok. 1000 yen
Wieprzowina Kimchi z ryżem i sobą ok. 750 yen
Soba z owocami morza i wieprzowiną ok. 1000 yen
Makaron z mięsem i owocami morza ok. 1000 yen
Ramen wieprzowy ok. 850 yen
Soba z kurczakiem ok. 850 yen
Ryż z wołowiną i miso ok. 900 yen
Ryżowe kanapki ok. 100 yen
Smażony makaron z własnoręcznie dosmażoną na grillu wołowiną (ok.1000 yen) lub miksem owoców morza (ok.1300 yen)
Sekcja specjalna należy się przekąskom. Okolice targów są ich pełne!
Sashimi z tuńczykiem i łososiem ok. 400 yen
Sashimi z marynowanego tuńczyka ok. 250 yen
Szaszłyki z krewetek ok. 500 yen
Subskrybuj:
Posty (Atom)

